Nadmierna potrzeba przytulania- skąd się bierze i co może oznaczać
Każdy z nas potrzebuje bliskości. To zupełnie naturalne – dotyk koi, uspokaja, daje poczucie, że jesteśmy bezpieczni. Ale czasem ta potrzeba staje się… zbyt silna. Czujemy, że bez kontaktu fizycznego trudno nam funkcjonować, że bez przytulenia pojawia się niepokój albo smutek. Skąd to się bierze? I czy to już powód do niepokoju?
Gdy dotyk staje się potrzebą
Z psychologicznego punktu widzenia przytulanie ma ogromne znczenie. W trakcie kontaktu fizycznego w naszym ciele wydziela się oksytocyna czyli hormon miłości. Obniża stres, zmniejsza napięcie i wzmacnia poczucie bezpieczeństwa. Dlatego po dłuższym przytuleniu często czujemy ulgę, jakby ktoś na chwilę zdjął z nas ciężar dnia.
Ale bywa też tak, że ta potrzeba przybiera na sile. Nie chodzi już tylko o przyjemność czy bliskość- raczej o wewnętrzny przymus, coś jak „muszę być przy kimś, żeby nie czuć pustki”. I to właśnie w tym momencie warto się zatrzymać i zapytać: czego tak naprawdę potrzebuję?
Korzenie w dzieciństwie
Często źródła tej nadmiernej potrzeby bliskości tkwią głęboko – w dzieciństwie. Jeśli wtedy brakowało czułości, dotyku albo emocjonalnego bezpieczeństwa, dorosły człowiek może próbować to nadrobić. Czasem nieświadomie.
Dzieci, które dorastały w chłodnych emocjonalnie domach, mogą później bardzo pragnąć bliskości, bo to coś, czego im brakowało. Inni z kolei nauczyli się, że dotyk to coś „niewłaściwego” czy „zarezerwowanego tylko dla określonych sytuacji”. W dorosłym życiu próbują więc oswoić to, co kiedyś było im obce.
Kiedy bliskość zamienia się w lęk
Bywa też tak, że ktoś pragnie bliskości, ale jednocześnie się jej boi. To taki paradoks – chcę być przy kimś, a zarazem obawiam się zranienia czy utraty niezależności. W psychologii mówi się wtedy o stylu przywiązania lękowo-ambiwalentnym. Taka osoba potrzebuje potwierdzenia, że jest ważna, że ktoś jej nie zostawi.
Jeśli to brzmi znajomo – spokojnie. To nie jest nic wstydliwego. Po prostu sygnał, że gdzieś w środku jest emocjonalna luka, która domaga się troski.
Gdzie kończy się norma, a zaczyna problem
Jak rozpoznać, że ta potrzeba przytulania staje się zbyt intensywna?
Na przykład wtedy, gdy przytulanie jest jedynym sposobem na rozładowanie napięcia. Gdy bez niego pojawia się lęk, a w relacjach zaczynamy być odbierani jako zbyt zależni albo nachalni.
Inny sygnał – gdy próbujemy wymuszać kontakt fizyczny, nawet gdy druga osoba nie ma na to ochoty. Albo gdy w codziennych sytuacjach czujemy się niespokojni bez czyjejś obecności. Wtedy ta potrzeba przestaje być wyrazem czułości, a zaczyna być próbą kontroli albo desperackiego szukania ulgi.
W skrajnych przypadkach może to też mieć związek z zaburzeniami integracji sensorycznej – wtedy ciało po prostu inaczej reaguje na dotyk, co utrudnia emocjonalną równowagę.
Co możesz zrobić
Jeśli czujesz, że Twoja potrzeba przytulania zaczyna kierować Twoim zachowaniem, warto porozmawiać z psychologiem. Serio – taka rozmowa nie oznacza, że coś z Tobą „nie tak”. To raczej szansa, żeby zrozumieć siebie głębiej.
Terapia może pomóc odkryć, skąd bierze się ta potrzeba, nauczyć Cię regulować emocje w inny sposób i budować relacje, w których bliskość nie oznacza zależności.
Czasem wystarczy kilka spotkań, żeby poczuć różnicę. Bo przytulanie – choć tak proste – dotyka bardzo głębokich warstw naszej psychiki. I właśnie tam, gdzie rodzi się potrzeba dotyku, zaczyna się też potrzeba bezpieczeństwa, akceptacji i miłości.
Źródła:
http://pomocnia-poznan.pl/moc-przytulania-o-roli-dotyku-oraz-bliskosci-w-rozwoju/
https://zdrowie.pap.pl/intymnosc/przytulanie-wzmacnia-zwiazek-nawet-jesli-sa-deficyty-z-dziecinstwa
https://www.medonet.pl/zdrowie/wiadomosci,co-sie-dzieje-z-czlowiekiem–ktory-sie-przytula–ogromne-badania-nie-zostawiaja-zludzen,artykul,59065238.html
https://naukatolubie.pl/korzysci-z-przytulania/
https://psychoterapiacotam.pl/lek-przed-bliskoscia-jak-sobie-z-nim-radzic/
FAQ: Nadmierna potrzeba przytulania
1. Dlaczego tak bardzo lubię się przytulać?
Dotyk obniża stres i koi napięcie.
Wydziela się oksytocyna- hormon więzi i bezpieczeństwa.
2. Czy nadmierna potrzeba przytulania to zaburzenie?
Nie zawsze.
To problem, gdy jest nieproporcjonalna i utrudnia relacje.
3. Skąd bierze się silna potrzeba dotyku u dorosłych?
Często z braków z dzieciństwa.
Bywa, że dotyk był rzadki albo obarczony wstydem.
4. Czy oksytocyna ma tu znaczenie?
Tak.
Oksytocyna- wspiera spokój, zaufanie i bliskość.
5. Kiedy to już problem, a nie tylko potrzeba?
Gdy przytulanie staje się przymusem.
Gdy bez niego pojawia się lęk i napięcie.
6. Co jeśli wymuszam przytulanie na innych?
To sygnał granic.
Może psuć relacje i budzić opór.
7. Czy to może wynikać z lęku przed samotnością?
Tak, bywa powiązane z takim lękiem.
Czasem łączy się z osobowością zależną.
8. A co ze stylem przywiązania?
Styl lękowo- ambiwalentny sprzyja nadmiernej bliskości.
Potrzebujesz potwierdzeń i uspokojeń.
9. Czy to może mieć podłoże sensoryczne?
Bywa.
Zaburzenia integracji sensorycznej zmieniają odbiór dotyku.
10. Jak mogę sobie pomóc?
Rozmawiaj o granicach i potrzebach.
Rozważ konsultację z psychologiem.